17 grudnia 2016 roku. Białystok. Wisła Płock pokonuje 2-1 liderującą Jagiellonię. Bramkę na wagę kompletu punktów zdobywa w 90. minucie Kamil Sylwestrzak. Tym akcentem dla Nafciarzy kończy się runda jesienna. Runda, w której tylko dwa razy udało się wygrać na wyjeździe. Za pierwszym razem miało to miejsce 9 września w Lubinie z niepokonanym wtedy jeszcze Zagłębiem.

Powrót do gry po zimowej przerwie nic w tej kwestii niestety nie zmienił, choć raz było naprawdę blisko. Po stronie wyjazdowych zwycięstw płocczan wciąż widnieje liczba dwa.

JESIEŃ 2016

W sumie poza domem zespół Marcina Kaczmarka punktował siedmiokrotnie. Pięć razy złożyły się na to remisy w potyczkach z: Ruchem Chorzów (2-2), Śląskiem Wrocław (0-0), Bruk-Bet Termaliką Nieciecza (0-0), Legią Warszawa (2-2) i Pogonią Szczecin (1-1). Dwa razy płocczanie stracili zwycięstwo w ostatnim kwadransie, a raz uratowali punkt.

W tych siedmiu spotkaniach – zakończonych z przynajmniej jednym oczkiem na koncie – Wisła Płock zdobyła 9 z 15 wyjazdowych bramek, a straciła 7 z aż 21.

*****

BRAMKI NA WYJEŹDZIE (15)
Merebaszwili (4)
Sylwestrzak, Kante (2)
Reca, Kun, Furman, Wlazło, Szymiński, Kriwiec, Piątkowski (1)

*****

Poza tym we wszystkich dotychczasowych trzynastu wyjazdowych pojedynkach Wiślacy doznali sześciu porażek z: Piastem Gliwice (1-2), Cracovią (0-1), Lechem Poznań (0-2), Lechią Gdańsk (1-2), Koroną Kielce (2-4) i Wisłą Kraków (2-3). Tutaj prowadzenie i korzystny rezultat były tracone w połowie meczów, w tym w dwóch w końcowych minutach.

WIOSNA 2017

To, że niebiesko-biało-niebieskim nie idzie na wyjazdach zbyt dobrze widać od razu. O ile w rundzie jesiennej zapunktować udało się 6 razy na 10 prób to w 2017 jak na razie płocczanie urwali punkty tylko w Szczecinie. W Kielcach i Krakowie mimo strzelenia dwóch goli musieli uznać wyższość przeciwników. Zdecydowanie lepiej radzą sobie za to przy Łukasiewicza 34, gdzie po raz ostatni przegrali w październiku 2016 z… Górnikiem Łęczna. Od tamtej pory na własnym boisku są są niepokonani, a tylko w tym roku zanotowali remis i 3 wygrane z rzędu.

Co warte podkreślenie jeszcze w sezonie 2014/15 Nafciarze uchodzili… za drużynę wyjazdów. Przegrali jedynie na inaugurację w Bytowie, a później zanotowali 15 wyjazdowych meczów bez porażki z rzędu. W kolejnych rozgrywkach dołożyli do nich jeszcze zwycięstwa w Sosnowcu i Kluczborku, dzięki czemu seria wydłużyła się do 17 spotkań (13 zwycięstw i 4 remisy). Zakończyła ją dopiero porażka 0-1 w Legnicy.

Teraz jednak realia są takie, że Wisła Płock jest jednym z siedmiu zespołów, które na wyjazdach z kompletu punktów cieszyły się nie więcej niż dwa razy. Oprócz Nafciarzy dwoma zwycięstwami poza domem może nie chwalić się: Pogoń Szczecin, Górnik Łęczna, Piast Gliwice, Cracovia, Wisła Kraków i Korona Kielce.

W wyjazdowej tabeli płocczanie zajmują przez to 11. miejsce z 11 punktami. Są w niej tuż nad mającym praktycznie taki sam bilans sobotnim rywalem. Łęcznianie to jednak nie tylko 12. ekipa wyjazdów, ale także druga najgorsza u siebie, czyli w ich przypadku w domu zastępczym. To połączenie sprawia, że zielono-czarni obecnie znajdują się na dnie. I tak już od 22. kolejki.

8 KWIETNIA

Ostatnio poprawili nieco swoje wyniki, bo „domowe” 1-0 z Piastem (Piotr Grzelczak) i 2-2 z Pogonią (Grzegorz Bonin, Bartosz Śpiączka) oraz wyjazdowe 0-0 z Lechem Poznań i 4-2 z Arką Gdynia (Javi Hernandez, Bonin, Śpiączka, Szymon Drewniak), wydają się być światełkiem w tunelu.

Jednak jako, że trener Franciszek Smuda mówił jakiś czas temu, że jego zawodnicy walczą o spadek, a tak się składa, że beniaminek z Płocka o górną ósemkę – to kolejna strata punktów przez Dumę Lubelszczyzny w Lublinie powinna pomóc w realizacji tych założeń.

PS. W sobotnim meczu na pewno nie wystąpi zawieszony za kartki najlepszy strzelec Górnika – Śpiączka. 25-latek w tym sezonie ma na swoim koncie 5 bramek, z czego 3 zdobył wiosną. To też istotne w kontekście gry o konkretne cele.