Kto zostanie, kto odejdzie? Jak Wisła będzie wyglądać wiosną?

Nafciarze wrócili do treningów. Na razie to głównie badania na Covid-19 i lekkie, pierwsze treningi. Sztab szkoleniowy z pewnością ma już pomysł na pracę zimą, której będzie rekordowo mało. Czasu do startu ligi jest niewiele, więc nie ma miejsca na nagłe zmiany.

Nie jest jeszcze do końca jasne, w jakim stanie personalnym Radosław Sobolewski zakończy zimowe przygotowania i trudno w tym momencie pozycję szkoleniowca nazwać w pełni komfortową. Nie można wykluczyć, że straci przynajmniej jednego z czołowych zawodników, a do tego jeden z zawodników, wokół którego można próbować budować grę ofensywną, jest kontuzjogenny. Jakie więc warianty ma trener?

Zakładam, że szkoleniowiec nie wróci do systemu z trójką stoperów i wahadłowymi. Pozostaje więc system klasyczny – dwóch stoperów, dwóch bocznych obrońców. I wydaje się, że to jedyna pewna, jaką mamy przed startem zimowych przygotowań, oprócz, póki co niepodważalnej pozycji Krzysztofa Kamińskiego.

Wariant optymistyczny

Po pierwsze Alan Uryga zostaje w Wiśle Płock. Radosław Sobolewski ma wówczas spory komfort z tyłu – duet środkowych obrońców mogą tworzyć Uryga-Rzeźniczak, a do rotacji w przypadku kontuzji lub zawieszenia za nadmiar żółtych kartek pozostają Damian Michalski i Milan Obradović. Ten wariant ma również swoją wadę, bo jeden z młodych stoperów będzie siedział na ławce rezerwowych. Michalski w maju skończy 23 lata i warto podkreślić, że jest jednym z nielicznych zawodników, na którym Wisła może zarobić dobre pieniądze. Jeśli ma się tak stać, pora jednak wrócić do pierwszego składu, bo ten pociąg może szybko odjechać. O ile jeszcze tego nie zrobił.

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Dobrze zabezpieczona jest też lewa flanka, gdzie mogą grać Angel Garcia i Piotr Tomasik. Hiszpan zresztą pokazał, że może zagrać na prawej stronie, ale to rozwiązanie ma swoje wady, bo lewonożny zawodnik podświadomie zawsze będzie szukał lewej nogi. Element dośrodkowania w biegu zostaje w zasadzie wyłączony, a i w defensywie może się pogubić, co widzieliśmy w meczu z Podbeskidziem.

Najgorzej w bloku defensywnym wygląda właśnie prawa strona i niewykluczone, że tu klub poszuka wzmocnienia. Swojej szansy nie dostał Aleksander Pawlak, Pawła Żuka już nie ma, a najwięcej grał Damian Zbozień, który jest po prostu solidnym ligowcem. 31-latek raz zagra lepiej, raz gorzej, a jego atutem pozostaje… daleki wyrzut z autu.

Drugą zmienną w „wariancie optymistycznym” jest Rafał Wolski. Zdrowy i w formie może naprawdę dużo dać Wiśle Płock. Już raz wydawało się, że Wolski dźwignie ofensywę Nafciarzy, ale wtedy po raz kolejny zerwał więzadła. Promyk nadziei na powrót na boisko był jeszcze jesienią, ale wszyscy woleli dmuchać na zimne. 28-latek trenuje na pełnych obrotach, więc pozostaje trzymać kciuki, że wyczerpał limit pecha w swoim sportowym życiu i jest w stanie choćby w części nawiązać do swojej wysokiej dyspozycji.

I właśnie od zdrowia i formy Rafała Wolskiego może być uzależniona gra Wisły Płock.

Zakładając, że ofensywny pomocnik wskakuje do składu i jest w stanie grać przynajmniej przez 70 minut, ktoś miejsce w środku pola straci. Ciekawe jeszcze jaki wariant wybierze szkoleniowiec. Czy Rafał Wolski będzie ustawiony jako ofensywny pomocnik czy może fałszywy skrzydłowy?

Na pewno będzie potrzebował przynajmniej jednego, a znając Radosława Sobolewskiego nawet dwóch zawodników w środku pola o bardziej defensywnej charakterystyce. Pewniakiem numer 1 jest Filip Lesniak, który graj w każdym z 14 meczów ligowych i tylko w meczu z Jagiellonią Białystok nie zaczynał w podstawowym składzie. Zapewne dlatego, że ledwie kilka dni wcześniej grał 120 minut w Pucharze Polski. Słowak na początku sezonu ewidentnie był speszony. Nie podejmował ryzyka, większość piłek odgrywał do boku lub do tyłu. Zawsze dużo biega, co ceni trener, ale mecz to nie zawody w bieganiu, a poza tym, jak to powiedział Tomasz Frankowski, który coś o tym wie, lepiej mądrze stać, niż głupio biegać. Większe walory ofensywne Lesniak pokazał dopiero w końcówce rundy, ale oczekiwania są większe.

Do obsady pozostaje jeszcze pozycja najbardziej defensywnego z pomocników i tu jest dwóch kandydatów: Dusan Lagator i Damian Rasak, choć wychowanek Elany Toruń ostatnio grał nieco wyżej. Czarnogórzec to typowa szóstka – przetnij, wygraj pozycję, podaj do najbliższego, jego atutem jest też wzrost. Przy dobrze pracującej drużynie może to wystarczyć. Rasakowi nigdy nie można odmówić ambicji, zaangażowania, a na filmikach WisłaTv widać, że 24-latek wpływa też na drużynę. Ponadto przejawia jednak więcej walorów ofensywnych, a w Krakowie w końcu strzelił swoją pierwszą bramkę.

Wyjściowy skład Wisły trudno wyobrazić sobie dziś bez Mateusza Szwocha. 27-latek po odejściu Dominika Furmana musiał pokazać więcej i choć dobre mecze przeplatał słabszymi, uznaję go za najlepszego zawodnika Wisły Płock jesienią. Szwoch w klasyfikacji kanadyjskiej ma 9 punktów, co trzeba uznać za bardzo przyzwoity wynik.

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Nie zapominajmy jeszcze o Hubercie Adamczyku, który wiosną pokazał się z bardzo dobrej strony, a jesień może spisać na straty przez Covid-19 i kontuzję.

W środku pola robi się tłoczno, a jeśli wariant ma być w pełni optymistyczny, trzeba dołożyć też trzeci aspekt: do zespołu dołącza szybki skrzydłowy, który z miejsca wskakuje do składu. Robi się ciekawie.

W teorii do obsady pozostają dwa skrzydła i pozycja napastnika. Cillian Sheridan jest na wylocie z klubu – kontrakt nie zostanie przedłużony, a kto wie, czy Irlandczyk Płocka nie opuści jeszcze w styczniu. W takim wariancie na pozycji nr „9” zostają Patryk Tuszyński, Airam Cabrera i Mateusz Lewandowski. Tuszyński i Cabrera to napastnicy z zupełnie innej bajki i tu właśnie rodzi się pytanie: jakim wariantem taktycznym będzie grała Wisła? Czy potrzebny jest mobilny napastnik, lepszy technicznie, który odnajdzie się w polu karnym i zrobi coś z niczego czy silny, umiejący się zastawić, przytrzymać piłkę z przodu i wygrać pojedynek główkowy? To pytanie, na które warto sobie odpowiedzieć już teraz.

Kolejne pytanie: czy Wisła będzie grała klasycznymi skrzydłowymi w ustawieniu 1-4-2-3-1 lub 4-3-3?

Warto pamiętać, że przepisy wymuszają grę młodzieżowca i najbliżej składu na dziś jest Dawid Kocyła, mimo iż ostatnio obniżył loty. Poza tym naciskać ma sprowadzony zimą Kacper Rogoziński. Na drugim skrzydle rywalizację wygrał Giorgi Merebaszwili – Gruzin w ostatnich meczach rundy udowodnił, że mimo upływu lat, wciąż potrafi czarować. Być może stracił trochę dynamiki, zwody są już bardziej przewidywalne, a tytanem defensywy nigdy nie był. To jednak najlepszy zawodnik tej drużyny. Przynajmniej do czasu, aż nie pojawi się kozak pokroju Alena Stevanovicia.

Podsumujmy:

  • Alan Uryga zostaje,
  • Rafał Wolski jest zdrowy i w formie,
  • do zespołu dołącza dobry skrzydłowy,
  • Hubert Adamczyk wygrywa z kontuzjami.

Czy dałoby się zmieścić wszystkich w składzie? Odpowiedź jest prosta: nie. Pytanie więc, na jaki wariant zdecyduje się Radosław Sobolewski.

Najłatwiej wyobrazić sobie scenariusz optymistyczny w klasycznym zestawieniu. Przykładowy skład:

Kamiński – Zbozień, Rzeźniczak, Uryga, Cabezali – Rasak/Lagator, Lesniak/Szwoch – Kocyła/Pyrdoł, Wolski/Adamczyk, Skrzydłowy – Cabrera/Tuszyński.

Papier (internet) wszystko przyjmie, więc można także podyskutować o wariancie z gatunku science-ficion, które wymagałoby usadzenie Merebaszwilego, lub Szwocha na ławce, a także wymusiło grę dwoma napastnikami (czemu nie?). Co jeśli Radosław Sobolewski zdecydowałby się na wariant z dwoma fałszywymi skrzydłowymi (Wolski-Szwoch/Merebaszwili/Skrzydłowy), a z przodu graliby Tuszyński i Kocyła? Przynajmniej w teorii w ofensywie uwalnia się miejsce dla Angela Garcii, który lubi wypady pod bramkę rywali, a duet Szwoch/Merebaszwili-Wolski zapewnia odpowiednią kreatywność. Dwójka Lesniak-Rasak/Lagator dobrze osłania tyły. Teoretycznie problem Wisły z jesieni znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Wariant pesymistyczny

Alan Uryga odchodzi i na dziś można powiedzieć, że środek obrony Wisły ucierpi. Jeśli do tego kontuzje znów będą trapiły Jakuba Rzeźniczaka, na pozycji stoperów zostają Milan Obradović i Damian Michalski. Obaj są młodzi, doświadczenia czasami może brakować, trzeba brać pod uwagę wahania formy. Za plecami pozostaje pewny Krzysztof Kamiński, ale władze pewnie będą musiały poszukać nowego środkowego obrońcy, choć dziurę teoretycznie może łatać Dusan Lagator.

Rafała Wolskiego trapią kontuzje, uniemożliwiając mu dojście do zadowalającej dyspozycji. To wariant bardzo pesymistyczny, ale niestety trzeba go brać pod uwagę. W takim układzie wydaje się, że środek pola zostaje bez zmian, a powiększając rywalizację o skrzydła (Mateusz Szwoch może grać jako fałszywy skrzydłowy), do obsadzenia sześciu pozycji zostają: Damian Rasak, Filip Lesniak, Dusan Lagator, Hubert Adamczyk, Torgil Gjertsen, Mateusz Szwoch, Dawid Kocyła, Piotr Pyrdoł, Patryk Tuszyński, Airam Cabrera, Cillian Sheridan, Mateusz Lewandowski. Można doliczyć także Piotra Tomasika, w Wiśle często grającego na pozycji pomocnika.

Jedno miejsce na pewno trzeba oddać młodzieżowcowi i tak jak wspominałem – najpewniej będzie nim Dawid Kocyła, choć z drugiej strony przez 20 dni sporo może się zmienić. Zakładając pesymizm, kontuzje nadal będą trapić Adamczyka, a do zespołu nie dołączy jakościowy skrzydłowy.

W takim wariancie nasuwa się po prostu dopracowanie klasycznego systemu 1-4-2-3-1 albo 4-3-3.

Trudno ułożyć galowy skład w takim wariancie, bo niewiadomych jest zbyt wiele. Pewniakiem pozostają Krzysztof Kamiński, Angel Garcia i, o ile jest zdrowy, Jakub Rzeźniczak. Trudno dziś wskazać kto wygrałby rywalizację o pozycję stopera nr 2, kto grałby w środku pola, na skrzydłach czy w ataku. Wariacji składu jest wiele.

Pytanie, czy taka niepewność gra na korzyść Wisły.

Galowe ustawienie Wisły Płock na wiosnę?

3 myśli na temat “Kto zostanie, kto odejdzie? Jak Wisła będzie wyglądać wiosną?

  • 13 stycznia 2021 o 20:53
    Permalink

    Kamiński, Tomasik, Uryga (Obradovic), Rzeźniczak (Michalski), Garcia (Zbozień), Lagator, Rasak (Lesniak), Wolski (Adamczyk), Kocyła, Szwoch na półskrzydle, Tuszyński (Cabrera/Lewandowski) i wio 😉

Dodaj komentarz