Po prostu wygrać. Przed meczem z Jagiellonią

Pod wodzą nowego szkoleniowca Nafciarze powalczą o pierwszą wygraną od połowy lutego. Czy Maciej Bartoszek jest w stanie odmienić drużynę w zaledwie kilka dni?

Legia Warszawa, Wisła Kraków, Stal Mielec, Warta Poznań, Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław, Piast Gliwice, Pogoń Szczecin – od zwycięskiego meczu z Lechem Poznań Nafciarze grali z 8 drużynami i żadnej z nich nie pokonali. Bilans bramkowy z tego okresu jest jeszcze bardziej blady, niż zdobycz punktowa (3) – Wisła Płock zdobyła w nich zaledwie 7 bramek, straciła 17. Koszmar.

O ile wysoką porażkę z Legią Warszawa czy brak punktów w Szczecinie można przyjąć z pokorą, o tyle brak zwycięstw w jakimkolwiek meczu z porównywalnymi rywalami i słaba gra sprawiły, Radosław Sobolewski musiał pożegnać się ze swoją posadą o miesiąc wcześniej. Teoretycznie Nafciarzom jeszcze nie pali się poniżej kręgosłupa, ale na więcej sobie zwyczajnie pozwolić nie można. Wydaje się, że w tym sezonie 28-29 punktów powinno dać utrzymanie. Łatwo policzyć, że 1 wygrana załatwia sprawę przedłużenia bytu w Ekstraklasie. To jednak nie wszystko, bo warto sobie utrzymanie zapewnić jak najszybciej i wywalczyć jak najwyższe miejsca. Łatwiej jest wtedy planować kolejne ruchy, a i pieniędzy w klubowej kasie jest więcej. Jest o co grać.

Impulsem dla zespołu ma być Maciej Bartoszek, z którym podpisano kontrakt do 30 czerwca i jak przyznał konferencji trener – na razie tyle. Żadna ze stron, przynajmniej oficjalnie, nie ogłosiła, że 1 lipca współpraca nie jest możliwa. Zobaczymy jednak najpierw, co najlepszy trener Ekstraklasy sezonu 2016/17 pokaże w trakcie swojego miesięcznego pobytu w Płocku.

Nie można jednak oczekiwać cudów. W tydzień nie nauczy zawodników lepiej grać w piłkę, rozumienie taktyki to też proces. Szkoleniowiec sam przyznaje, że czasu jest niewiele, ale na pewne elementy można poprawić dość szybko.

– Na pewno na kilka czynników, w mniejszy lub większy sposób, można mieć wpływ. Liczę na to, że będziemy się prezentować inaczej w najbliższym spotkaniu. Po pierwszych treningach widzę, że są ku temu predyspozycje poszczególnych zawodników – mówił na przedmeczowej konferencji Maciej Bartoszek.

Trener powiedział to, co w dobrym geście jest powiedzieć. W skrócie: zawodnicy mają czystą kartę, będę dobierał piłkarzy pod kątem tego jak prezentują się na treningach i jak będziemy chcieli grać z kolejnym rywalem. To dobrze, poprawne i pewnie poniekąd prawdziwe.

Trudno jednak spodziewać się, że trener Bartoszek wyrzuci całą pracę Radosława Sobolewskiego do kosza i wymieni cały wyjściowy skład. Być może zamiesza ustawieniem, być może odkurzy Giorgiego Merebaszwilego (choć na występ od 1. minuty bym nie liczył). Można liczyć na wstrząs pod względem mentalnym, bo to był największy problem od początku tego sezonu. Motywatorem były trener Korony Kielce wydaje się dobrym.

Co można powiedzieć o nastawieniu Wisły? Wraca Jakub Rzeźniczak, więc jest szansa na większy spokój w formacji obronnej. Swoje miejsce na prawej flance defensywy powinien zająć Kristian Vallo. Bolączką pozostaje ofensywa i tu Maciej Bartoszek ma największe pole do popisu. WISŁA MUSI ZACZĄĆ STWARZAĆ WIĘCEJ SYTUACJI POD BRAMKĄ RYWALI. Niezbyt wyszukane, ale do bólu prawdziwe. I Maciej Bartoszek oglądając mecze Wisły w telewizji na pewno musiał to widzieć.

Jagiellonia Białystok wydaje się wdzięcznym rywalem do przełamania passy meczów bez zwycięstwa. Jadze w tym sezonie już nic nie grozi – 31 punktów wystarczy do utrzymania się w Ekstraklasie, szarża na eliminacje do europejskich pucharach jest już raczej wykluczona. Na Podlasiu zmarnowano sezon z Bogdanem Zającem, którego zwolniono miesiąc temu. Zastępuje go Rafał Grzyb, w przeszłości zawodnik Jagi.

Drużyna z Podlasia przyjechała bez Fedora Cernycha, a jak podał Sport.pl, prawdopodobnie także bez Ivana Runje, który miał się nabawić urazu kolana. To byłaby dobra wiadomość dla Wisły, bo bez doświadczonego Chorwata defensywa Jagi traci sporo. Duma Podlasia w tym sezonie również straciła 37 bramek, a czyste konto po raz ostatni zachowała 30 stycznia.

Na kogo w drużynie rywali warto zwrócić uwagę? Z pewnością na Jesusa Imaza, ale Hiszpan też ma swoje problemy – ostatnią bramkę zdobył w walentynki. Trochę wody w Wiśle upłynęło od tego czasu, choć w meczu o którym fani Wisły chcieli zapomnieć, Imaz akurat strzelił. Trzy bramki wtedy dołożył Jakov Puljić, na którego również trzeba uważać.

Wiślacy muszą jednak patrzeć przede wszystkim na siebie i swoją grę. Jeśli chce się wygrywać, trzeba stwarzać sytuacje.

Mecz Wisła Płock – Jagiellonia Białystok odbędzie się w niedzielę 18 kwietnia o godz. 15:00.

Przewidywany skład Wisły Płock:

5 ostatnich meczów pomiędzy drużynami

23.11.20 Jagiellonia Białystok 5:2 Wisła Płock
06.06.20 Jagiellonia Białystok 2:2 Wisła Płock
27.10.19 Wisła Płock 3:1 Jagiellonia Białystok
16.02.19 Jagiellonia Białystok 1:0 Wisła Płock
02.09.18 Wisła Płock 1:1 Jagiellonia Białystok

Nie zagrają:

Wisła Płock – Airam Cabrera, Rafał Wolski

Jagiellonia Białystok – Ivan Runje, Bojan Nastić, Fedor Cernych

Sędzia: Jarosław Przybył

Transmisja: Canal+ 1

Dodaj komentarz