Zaczynamy!

Po ponad 3 latach „Z Perspektywy Kominów” powraca. Będzie dużo o piłkarskiej Wiśle Płock, zarówno tej seniorskiej, jak i młodzieżowej.

Blog „Z perspektywy kominów” 5 lat temu założyło dwóch młodych dziennikarzy. Po zaledwie kilku miesiącach skład formalnie się rozpadł, bo otrzymałem pracę w Wiśle Płock i naturalnie nie mogłem dalej pisać tekstów. Mateusz przez ponad rok bloga prowadził więc samodzielnie, aż koleje losu potoczyły się tak, że ja z Wisły Płock odszedłem, a Mateusz do niej trafił i dziś pełni funkcję kierownika ds. marketingu w klubie. Blog umarł śmiercią naturalną.

Przez kilka miesięcy chciałem jego powrotu, pisania na ostro (kiedy trzeba), bo tego w Płocku po prostu brakuje, ale nie było to możliwe. Przyznam szczerze – media lokalne pod względem sportowym są niemalże martwe. Nie wiem z czego konkretnie to wynika, ale mam swoją teorię – grupa odbiorców jest dość mała, przez co tworzenie materiałów wymagających dużego nakładu pracy jest nieopłacalne z punktu widzenia wydawnictwa. Być może swoje trzy grosze dorzucili też dziennikarze, tworząc mało ciekawe teksty. Naprawdę nie wiem gdzie jest początek tego sznurka, ale wiem, że dziś jesteśmy przy jego końcu – sportem w Płocku na poważnie zajmuje się mniej dziennikarzy, niż jest palców u jednej ręki.

Przy okazji chciałbym też wrzucić kamyczek do ogródka młodzieży, bo od czasu kiedy my w 2015 roku założyliśmy bloga, nie było żadnej inicjatywy – jeśli ktoś pisał, to co najwyżej do szuflady. Żaden nowy twór się nie pojawił, nikt nie zgłosił się do Portalu Płock i nie opisał swojej pasji w krótkich słowach: chcę pisać o sporcie. W płockich mediach też nie widać młodych, zdolnych ludzi. Takie są smutne fakty.

Z chęcią reaktywacji bloga nosiłem się od dłuższego czasu, co najmniej kilku miesięcy. Mam oczywiście błogosławieństwo Mateusza, który sam pchał ten wózek przez ponad rok, a nawet jeśli byliśmy w duecie, to on był tytanem pracy i trzymał nade mną bat. Gdybyśmy dziś mieli dzielić sztaby złota, to trzy sztaby dostałby pewnie pan Lenkiewicz, a pan Wiśniewski pewnie jedną, góra dwie.

Dziś to ja będę pchał ten wózek, bo w końcu doszedłem do wniosku, że czegoś takiego w Płocku jeszcze nie było. Nie było miejsca, w którym są podcasty, materiały wideo, vlogi, teksty analityczne, felietony, teksty czytelników. Tak, pomysłów mam mnóstwo, chęci do pracy też, ale „niestety” mogę je realizować tylko po godzinach pracy. Tak się złożyło, że dziś jestem redaktorem naczelnym Portalu Płock, który nadal absolutnie pozostaje moim miejscem pracy numer jeden i tam zapraszam was po wszystkie newsy sportowe. W tym roku będzie to bardziej systematyczne.

Chciałbym pisać o Wiśle Płock, ale nie tak po prostu – analizować, dociekać, czasami krytykować, czasami pochwalić. Nie ma też w Płocku przestrzeni na pisanie o sporcie młodzieżowym i przyznam, że praca Marka Brzozowskiego jest pewnym impulsem do działania. Mam wrażenie, że w kwestii szkolenia przy Łukasiewicza 34 dzieje się coś dobrego, a ja chciałbym to zgłębić i opisać, choć ze względu na pandemię możliwości wciąż są ograniczone.

Nie wiem jeszcze co uda mi się zrealizować, a co nie. Czy porwałem się z motyką na słońce? Nie wiem, być może tak. Wiem, że chcę to robić, na razie z pasji, a kto wie, może znajdzie się jakiś sponsor, który pomoże zrealizować cel. Bo za cel stawiam sobie też wychowanie kogoś młodego, choć i to cholerna pandemia utrudnia.

Nie obiecuję, że dwa czy trzy razy w tygodniu pojawi się mega tekst, który na kwadrans przykuje czytelnika do smartfona. Mam jednak nadzieję, że będziecie zaglądać na ZPK, bo wiemy co się liczy w dzisiejszym świecie. Mogę tylko zapewnić, że póki co pomysłów nie brakuje i problemem bywa tylko czas albo sprzęt potrzebny do realizacji przedsięwzięć.

Nie brakuje też ludzi którzy mnie wspierają. Sam nie dałbym rady. Samo wystartowanie ze stroną w takiej formie już mnie przerasta, a pozostaje jeszcze wiele innych kwestii, o których ktoś postronny nie ma się pojęcia.

Startujemy miesiąc po zapowiedzi. Tak, pewne rzeczy nie potoczyły się tak, jakbym chciał i to kolejna lekcja na przyszłość, bo człowiek uczy się całe życie. Jestem jednak zadowolony, że projekt w ogóle startuje. Mam nadzieję, że to początek fajnej przygody.

Michał Wiśniewski

One thought on “Zaczynamy!

Dodaj komentarz